Bo woli bączka od pszczółki...

Terminologia motoryzacyjna nie przewiduje w swoim słowniku nazw wywodzących się z entomologii ale na nasz własny, endurowy użytek czasami ubarwiamy gwarę w niespotykane określenia. Taki więc Jacksonowi znudziła się przczółka (dwutakt) i wrócił do bączka (czterotakt). Leftover z poprzedniego rocznika rozumiem, że już dotarł do garażu. Tendencja do pojemnościowego "downgrade'u" (jak już kiedyś wspominałem) zatacza coraz szersze koło. Jeszcze niedawno wyszydzana przez samych zainteresowanych klasa "ćwierćlitrówek" przybiera na sile. Ze dwa miesiące temu 250-kę kupił Michał a taraz nowa sztuka pojawiła się na Lanza Ave. Zobaczymy czy coś te "maleństwa" są warte ;).