"Kszun" w opałach

Jak mówi Józek, w ostatni weekend koleżka miał jakiś poważny wypadek. Przeleżał parę dni w szpitalu a teraz musi kurować się w domu. Czeka go dosyć długa przerwa, nawet kilkumiesięczna. To wszytkie szczegóły jakie znam.
Oby wylizał się jak najszybciej, trzymajmy kciuki za Kszuna!

---------------------------------------------------
AKTUALIZACJA:
Wiem już nieco więcej o Kszunowym niefarcie. Biorąc jakiś podjazd nadział się na drągala co był  w krzakach. Dostał w tors i z tego co zrozumiałem ma poważną ranę :/. Nic mu chyba nie zagraża ale średnia przyjemność leżeć obolałym przez parę miesięcy.

Nima huja, bedzie chłop żyć! :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

UWAGA! Aby dodać komentarz nie musisz się logować. Wystarczy kliknąć na opcję Nazwa/adres URL i wpisać swoje imię lub ksywkę.
Śmiało! :)
Każdy wpis musi być zatwierdzony więc proszę o cierpliwość. To dla dobra kultury dyskusji i zachowania pewnych standardów na blogu. Innymi słowy - admin nie śpi, żeby pisać mógł ktoś ;P.